Zostaw swój adres mailowy, wówczas gołąb pocztowy przyniesie wieści o kolejnej "Migawce" prosto na Twoją skrzynkę..
Imię
Email

Wat Pa Tam Wua czyli jak trafiłyśmy do Klasztoru

Skomentuj przez profil Facebooka


You may also like...

10 Responses

  1. Właśnie powiesilam drugą część opowiesci o naszym czasie w klasztorze -> zapraszam -> http://somosdos.fotowyprawy.com/2018/01/wat-pa-tam-wua-buddyjska-medytacja-vipassana-w-klasztorze-w-tajlandii/ trzecia mam nadzieje ze sie napisze jutro <3

  2. Obie części piękne czekam na C.D.

  3. Anonim pisze:

    Mała stópka niedługo osiągnie wielkość dużej stópki :0

  4. Anonim pisze:

    Niesamowite ! I na pewno nie trafiłyście tam przypadkiem 😉 . Przeczytałam fragment ale z wielkim zainteresowaniem poczytam więcej o was ! Ciekawie poczytać też jak się różni taki klasztor od tybetańskiego :) Imponujący tekst. Sama się już przekonałam ile to pracy napisać taki wpis ! Pozdrawiamy z Bodgh Gaya 😉

    • Przypadkiem kochana, choc przypadki podobno nie istnieja:) Ha, tez ciekawa jestem czym rozni sie od tybetanskiego. Macie jakies doswiadcznia? Jesli tak – podrzucisz?.. <3
      Bodgh Gaya! Ach! <3

    • Anonim pisze:

      Tak, zdecydowanie nie ma przypadków śmiem twierdzić … Nam są bliskie te tybetańskie, i za nimi tu przyjechaliśmy, za naukami a także w poszukiwaniu naszego nauczyciela i.. sami nie wiemy jeszcze co nam tu pisane, czas pokaże . Chętnie coś opowiem.
      Cały czas w poczekalni są wpisy na blog o Sikkim gdzie byliśmy w kilku miejscach buddyjskich ale nie znaleźliśmy przestrzeni aby tym się podzielić. Jeszcze przygotowujemy syna do egzaminu , jest w Edukacji domowej, 4 klasa) .
      Z kolei w Badgh Gaya jest dużo różnych klasztorów więc można podpatrzeć na różne szkoły buddyzmu.

    • Nie macie czasu na pisanie, prawda? Skad ja to znam..
      Czasem zastanowiam sie, jak to robią ci wszyscy slawni blogerzy podrozniczy i nie tylko, ze oni tak te posty piszą i regularnie wrzucaja, tego jeszcze montuja filmy z rozsypanek, ktore nakrecili po drodze i dorzucaja do tego pięknie i obrobione zdjecia, a przy okazji ogarniaja z szesc social media. :)
      Zabij mnie, ale nie wiem, bo na moje oko ludzkie mozliwosci podrozujacej osoby to przekracza, howgh. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *