Zostaw swój adres mailowy, wówczas gołąb pocztowy przyniesie wieści o kolejnej "Migawce" prosto na Twoją skrzynkę..
Imię
Email

Jedliście kiedyś.. KARALUCHA?

Skomentuj przez profil Facebooka


You may also like...

18 Responses

  1. Moze…jesli zyja w czystym miejscu ;p

  2. Za to widzialam wielkie mrowki i odrzucilo mnie na sam ich widok ;p

  3. Och… i ten początek filmiku :) Pozdrowienia Dziewczyny :*

  4. Basia Lilla pisze:

    Jadlam i sa ok :) Smakuja jak orzechy :) Jedynie ich nozki tak sniesznie chrzeszcza w zebach 😉 Swinka morska w Peru calkiem przypominala kurczaka. Ale kurzej glowy ani kurzych lapek nigdy w zyciu bym nie sprobowala! Oj nie! Podziwiam za odwage :) Podbijajcie swiat, dziewczyny! <3

    • Kurze lapki i byly super smazone, ale zupa z kurzych lapek smakuje jak.. kupa. Doslownie. Znam ten zapach jeszcze z dziecinstwa, a pobyt w Am Łacińskiej przypomniał mi ten smak, ugh! To byla jedna z nielicznych sytuacji kiedy uleglam Gai i obie nie zjadlysmy comedorowej zupy. Nie to, ze bylo cos z nia nie tak, zupa z kurzych lapek tak wlasnie smakuje, tyle ze dla nas ten smak jest nieco trudny do przelkniecia..

  5. Brawo! Bleee
    A wspomnienie o soku z żaby mnie powaliło

  6. Raul Rincon pisze:

    No la podría ni tomar en mis manos y menos probarla.

  7. Javier Lara pisze:

    El sabor debe ser igual que los chapulunes :). Con chile, Limon y sal deben saber mejor :)

  8. Olka pisze:

    Jako wege karalucha nie jadłam i raczej nie zjem (bo mam też słaby żołądek i raczej skończyłoby się to dla mnie katastrofą, nawet wtedy, gdybym wege nie była).

  9. Sonia pisze:

    A u nas zupełnie odwrotnie, wiesz – to Marysia zauważyła i poprosiła. Sama chyba bym jej nie proponowała. Przykleiła się do wózka, wzbudzając taką radość Pani, że dostała całą paczkę jakiś deep fried larw. Jadła niczym frytki z tytki :). No to radość Pani była jeszcze większa. Chciała karalucha, ale akurat nie było, więc stanęło na jakimś skaczącym koniku. Ten cudowny otwarty i nie zrażony umysł dziecka! Uwielbiam! No ale musiał nadejść moment, kiedy podeszła z tytką tych larw i „poczęstuj się mamusiu!”. no i co… ??? Przecież nie mogłam zrobić „ble!”. Strasznie tłuste. Może z grilla byłyby lepsze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *